Fotel

Z okazji imieninowo-świątecznej otrzymałam od mojego męża wymarzony fotel. Zasiadam sobie w nim wygodnie, oglądam seriale czy filmy i piję kawę. Tzn. tak było przez kilka pierwszych dni… Z początku kot w ogóle nie był zainteresowany fotelem, nawet powiedziałam do męża: Że też Herkules nie śpi w fotelu. I to było to, czarodziejska formuła została wypowiedziana. Od tamtego czasu kot przejął władanie nad fotelem, a gdy wieczorem w nim siedzę, to przychodzi i drze japę, bo nie można inaczej tego nazwać, że mam wyjść, bo on sobie życzy złożyć swe szlachetne ciało na tymże meblu, zakupionym Z PEWNOŚCIĄ dla niego, a ja go tylko testowałam w pierwszych dniach… Ech… 😉

dsc_3785